facebook_icon youtube_icon

Parafia Ewangelicko - Augsburska(Luterańska)
Gdynia - Sopot - Gdańsk

obrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazek

Hasło miesiąca:

Przed siwą głową wstaniesz i będziesz szanował osobę starca; tak okażesz swoją bojaźń Bożą; Jam jest Pan (3 Mż 19,32).

Polecamy:

Zapraszamy na stronę internetową naszego periodyka - Gdańskiego Rocznika Ewangelickiego:   www.gre.luteranie.pl.

Zobacz stronę WWW

Wielki Piątek - Nabożeństwo

Dodano 10.04.2012 przez Administrator

W Wielki Piątek 6 kwietnia o godzinie 17.00 Telewizja Polska wyemitowała na żywo nabożeństwo, które odbyło się w kościele Zbawiciela w Sopocie. Nabożeństwo prowadzili: ks. bp Marcin Hintz, który wygłosił kazanie oraz ks. Dawid Baron. Nabożeństwo uświetnił występ chóru parafialnego pod dyrekcją Janusza Hollera oraz występ solowy Pauliny Warczyńskiej przy akompaniamencie organ, na których grała Dorota Kowalczyk. Poniżej zamieszczamy kazanie, które wygłosił ks. bp Marcin Hintz:                                                                                                      Tekst kazalny : Hbr 9,15.26b-28                                                                                 I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne. Obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują.                                                                                                                                                                                                                                                                    Siostry i Bracia w Chrystusie: zgromadzeni w luterańskim Kościele Zbawiciela w Sopocie, przed telewizorami i radioodbiornikami, Przeżywamy dzisiaj najważniejszy dzień w roku kościelnym Kościoła ewangelickiego. Wielki Piątek – dzień męki i śmierci Jezusa z Nazaretu, dzień ofiarowania Bożego Syna, dzień, który zmienił bieg świata. Dla naszej tożsamości wyznaniowej to dzień wyjątkowy, ważniejszy niż pozostałe. Nasza staurocentryczna pobożność, która prowadziła nas przez 7 tygodni czasu pasyjnego dotarła właśnie na wzgórze Golgoty, by zatrzymać się pod krzyżem Chrystusa i w tym miejscu próbować zrozumieć naszą relację do Boga i do bliźnich. Stojąc na wzgórzu Trupiej Czaszki staramy się dotrzeć do najgłębszych pokładów naszej wiary i naszego człowieczeństwa: stawiamy egzystencjalne pytania i w Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu znajdujemy na nie odpowiedzi.                                                                                                                                                                                                        Podczas każdego wielkopiątkowego nabożeństwa wsłuchujemy się w proroctwo Izajasza, w pieśń o Słudze Pana, w różnych formułach liturgicznych w naszych kościołach odczytywana jest ewangelia męki i śmierci Pańskiej, wreszcie stojąc pod krzyżem wczytujemy się w kazalny tekst i próbujemy pojąć sercem i umysłem sens wydarzeń całego Wielkiego Tygodnia. A jest to wyjątkowo trudne zadania, właściwie sedno całej teologicznej refleksji: zrozumieć, to co jest niewytłumaczalne, pojąć to, co wymyka się racjonalnym kategoriom. Bo przecież jak to jest możliwe, by Boży Syn, święty, mocny, święty i nieśmiertelny a zarazem jedyny sprawiedliwy człowiek poniósł śmierć i to tak hańbiącą? Jak to się stało, że ten który leczył, ratował z upadku a wreszcie wskrzeszał z martwych, który był tak blisko każdego poszukującego człowieka, został przez wszystkich opuszczony, tak bardzo czuł się osamotniony, porzucony przez samego Boga, że na krzyżu zawołał: Eli, eli lamma sabachtani, Boże mój czemuś mnie opuścił?                                                                                                                                                                                                                                                                                                        Sensotwórczy wymiar Wielkiego Piątku jest tak głęboki, że nie jest go wstanie ogarnąć żaden teologiczny traktat, moralitet, medytacja, film, utwór muzyczny czy obraz a tym bardziej kazanie. Dlatego dzisiejszy tekst z Listu do Hebrajczyków każe nam zająć się jednym bardzo konkretnym aspektem śmierci krzyżowej Jezusa i całego Wielkiego Piątku a mianowicie autor rozważanego przez nas tekstu biblijnego chce, byśmy właśnie teraz zastanowili się nad ofiarniczym wymiarem dzisiejszego święta, co nie znaczy, że przez pozostały czas dzisiejszego dnia nie powinniśmy próbować dotrzeć do pozostałych sensów tego misterium. Cały Wielki Piątek powinien być poświęcony Chrystusowi. Dzisiejszy dzień jak żaden inny w roku  powinien być całkowicie skoncentrowany na przeżywaniu spraw wiary. Wszystko inne może zaczekać. Na Golgocie czas przecież się zatrzymał a to dla nas znak, byśmy i my mieli szansę zatrzymać się w naszej pogoni za codziennością.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       List do Hebrajczyków w sposób szczególny akcentuje ofiarniczy wymiar śmierci Jezusa na krzyżu. Teologia chrześcijańska od samego początku zmagała się z tym problemem, pytała nie tyle dlaczego Bóg stał się człowiekiem, ile raczej dlaczego Bóg musiał umrzeć na krzyżu za nasze grzechy. Różne formułowano próby odpowiedzi zrozumienia ofiary krzyżowej Chrystusa.                                                                                                                                                                                                           Anzelm z Canterbury, wielki teolog i filozof, ojciec średniowiecznej scholastyki, dał w nauce o zadośćuczynieniu bardzo zdroworozsądkową odpowiedź na tak sformułowane zagadnienie: mianowicie ofiara Chrystusa jest zastępczą ofiarą pojednawczą za nasze grzechy, ofiarą która dokonała się na krzyżu. Reformacja luterańska w dużej mierze przejęła ten ogląd śmierci Bożego Syna.                                                                                                                                                                                                                                                          I tak w Konfesji Augsburskiej, głównej księdze wyznaniowej luteranizmu, w artykule 4 O Usprawiedliwieniu, czytamy, że jesteśmy usprawiedliwieniu darmo, dla „Chrystusa, który swą śmiercią dał zadośćuczynienie za nasze grzechy”. Jest to najważniejsze zdanie tego centralnego artykułu wiary o usprawiedliwieniu, który uznawany jest za najważniejszym artykułem całego Wyznania Augsburskiego. Autor Listu do Hebrajczyków pisze o jedynej, niepowtarzalnej ofierze pojednania: Obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie.                                                                                                                                                                                                                                                                   Jezus ofiarował siebie samego, sam stał się arcykapłanem, ofiarnikiem i ofiarą, by nasze grzechy zostały zgładzone, by nas wybawić z ramion śmierci, z mocy grzechy, z władzy szatana. On poniósł za nas ofiarę, poniósł śmierć ofiarując siebie samego. Te zdania wiary były doskonale rozumiane przez chrześcijan minionych stuleci, jeszcze 50 czy 20 lat temu. Ludzie dwudziestego pierwszego wieku wypierają ze swego języka słowa poświęcenie a zwłaszcza  ofiara. Dla wielu współczesnych ludzi zarówno terminologia jak i sens słów Listu do Hebrajczyków są niezrozumiałe. Nowoczesny i ponowoczesny człowiek chce być za wszelką cenę samodzielny, chce sam stanowić o swoim losie, wypiera ze świadomości pojęcie grzechu, przygodności, potrzeby transcendencji. A zupełnie obce są mu myśli mówiące o tym, że Bóg zmarł na krzyżu, by nas ze sobą pojednać.                                                                                                                                                                                                                                                  Musimy przyznać, rzeczywiście, w kategoriach rozumowych, w paradygmacie nauk przyrodniczych to wszystko może być uznane za absurd. Nawet powinno być uznane za absurd, tak zresztą uważał, jeden z klasycznych myślicieli chrześcijańskich Tertulian, któremu przypisywane jest zdanie: wierzę temu, bo to niedorzeczność. Współczesny człowiek mówi zaś nie wierzę, gdyż to jest dla mnie niedorzeczne, tego nie ogarnia mój rozum, odrzuca to przesłanie. Tego wszystkiego, co zapisane jest na kartach Ewangelii nie da się zrozumieć. Dokładnie tak!                                                                                                                                                                                                                                                  Właśnie na tym polega misterium Wielkiego Piątku: tego nie da się zrozumieć, to trzeba przeżyć, to trzeba przyjąć do siebie. Wielki Piątek ma nas poruszyć, ma nami wstrząsnąć, ma nas zmienić! Wiara to nie tylko rozum, ale to przede wszystkim zaufanie, relacja do Boga, która pokonuje wszelkie przeciwności. Wbrew wszystkiemu: każdy człowiek bez względu na epokę potrzebuje czegoś więcej niż tylko chleba powszedniego. Nie da się naszego grzesznego życia całkowicie zrozumieć i pojąć bez transcendentnego odniesienia. Inaczej powinniśmy widzieć siebie jedynie w kategoriach przyrodniczych.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        Dlatego też nasze rozważanie rozpoczęliśmy od słów: przeżywamy dzisiaj Wielki Piątek. Reformacja i cały ewangelicyzm eksponuj osobistą wiarę pojmowaną właśnie jako zaufanie. Stojąc w Wielki Piątek pod krzyżem Jezusa Chrystusa wierzymy Jemu, ufamy, że Jego ofiara krzyżowa ma sens, nawet wtedy, gdy my w naszej słabości nie jesteśmy w stanie tego sensu jeszcze odnaleźć. Jego ofiara ma najgłębszy sens w dziejach całego świata i śle temu światu nieustanne przesłanie pojednania, przebaczenia. Oferuje coś więcej nadzieję życia wiecznego.                                                                                                                                                                                                                                                                             Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują – tak stanowi nowotestamentowy tekst. To słowa pełne nadziei i dzisiaj stojąc pod krzyżem umierającego Chrystusa, przeżywając mękę i śmierć Zbawiciela, smucąc się; cieszymy się zarazem, że On śmierć pokonał, czekamy na jego powtórne przyjście. Spotkania z Chrystusem, przeżycia głębi pojednania i realizacji chrystusowego dzieła pojednania życzę nam wszystkim, nie tylko w Wielki Piątek, ale w całym naszym życiu. Niech Pan nas prawdziwie ze sobą pojednał. Amen.

PROJEKT I WYKONANIE: MODERNWEBSITE.PL

© by parafia Ewangelicko - Augsburska Gdańsk- Gdynia- Sopot